Rzeczpospolita Polska

Bogdan Jędrowiak


 

bogdan_jedrowiak

Bogdan Jędrowiak ukończył w 1982 roku ogrodnictwo na Wydziale Rolniczym (obecnie Wydział Przyrodniczo-Technologiczny), ale z uprawami nie ma nic wspólnego, poza amatorskimi zajęciami przy doniczkach w domu. Jest natomiast prezesem zarządu firmy Bogres sp. z o.o., największego na Dolnym Śląsku przedsiębiorstwa zajmującego się organizowaniem pracy tymczasowej i sezonowej.

W życiu jesteśmy w jakimś miejscu i jakimś czasie

Kiedy pan Jędrowiak rozpoczynał studia, absolwenci Akademii Rolniczych mieli przed sobą określoną przyszłość, byli przygotowywani do kierowania Państwowymi Gospodarstwami Rolnymi (PGR). Na ile jednak wybory młodych ludzi były przemyślane, trudno powiedzieć. W przypadku pana Jędrowiaka tak jakoś wyszło. Ukończył pięcioletnie Technikum Rolnicze w Namysłowie, a że brał udział w olimpiadach i je wygrywał, dostał indeks na Akademię Rolniczą w nagrodę. Poszedł więc studiować. Podobało mi się. Atmosfera, program studiów. Gdybym musiał zdawać egzaminy wstępne, też bym wybrał Wydział Rolniczy – twierdzi dzisiaj. – Idąc na studia nie wiedziałem, zresztą chyba na ogół nikt specjalnie nie wie, jakie uczelnia daje możliwości. Wspomina, że już wtedy uczelnia miała wiele kontaktów zagranicznych, z byłą Jugosławią, Czechosłowacją, NRD (Niemiecką Republiką Demokratyczną).

Funkcjonowały prężnie studenckie koła naukowe, co zresztą jest cechą osobliwą UP we Wrocławiu, że SKN-y działają w tak dużej liczbie i są tak trwałe. Podczas studiów pan Jędrowiak był przez dwie kadencje członkiem Senatu jako reprezentant studentów, było to w czasach, kiedy rektorem był prof. Ryszard Badura.


Po treningu na uczelni przyrodniczej wszystko można

 Sytuacja na rynku pracy radykalnie zmieniła się po upadku systemu, wraz z którym przyszła restrukturyzacja rolnictwa i likwidacja nierentownych państwowych gospodarstw. Ale, jak uważa pan Jędrowiak, w życiu jesteśmy w jakimś miejscu i w jakimś czasie, i to determinuje wszystko, co robimy. Zwyczajnie, trzeba sobie poradzić.


Afrykańska przygoda

Po studiach wyjechał na 1,5 roku do Afryki, żeby kręcić film o pszczołach, zamówiony przez Polski Związek Pszczelarski. W Polsce odbył się Światowy Zjazd Pszczelarzy Apismondia w 1985 roku i na nim wyemitowano nakręcony wówczas film.

Oprócz Jędrowiaka wyjechało trzech pszczelarzy, zresztą też absolwentów Akademii Rolniczej (dzisiejszego Uniwersytetu Przyrodniczego), dwóch operatorów filmowych z Łodzi, lekarz, kierowca i dwóch tłumaczy z Uniwersytetu Warszawskiego po arabistyce. Przystosowali wojskowego Stara, a w Jelczu dorobili im do niego przyczepę. Zdjęcia robili najpierw we Francji, Hiszpanii i Portugalii, a później na Czarnym Lądzie – w Maroku, Algierii, Tunezji, w Czadzie i Mauretanii a – już wracając – znowu w Europie, w Grecji, we Włoszech i byłej Jugosławii. Czasem było niebezpiecznie, na przykład w Algierii w 1964 roku skończyła się wojna domowa, ale na południu walki ciągle trwały.

Obudziliśmy się raz otoczeni przez partyzantów, którzy chcieli nas powystrzelać, ale wytłumaczyliśmy, że Boniek, Jan Paweł II, Wałęsa i jakoś nas puścili.


Od Student Serwis do Bogres

Przy ul. Kościuszki 34 we Wrocławiu wznosi się trójskrzydłowy neorenesansowy Pałacyk, dawna rezydencja hrabiego Hansa Urlyka von Schaffgotscha z 1890 roku.

W pamięci wrocławian pozostaje miejscem związanym z kulturą studencką, tu mieścił się założony w 1956 r. pierwszy środowiskowy klub studentów Wrocławia, odbywały się tu słynne bale, koncerty jazzowe, pokazy filmów oraz Student Serwis, biuro organizujące sezonową pracę dla studentów. Bogdan Jędrowiak został jego dyrektorem w 1986 roku. Wówczas Student Serwis miał status firmy państwowej jako działalność gospodarcza Zrzeszenia Studentów Polskich (ZSP). Kierował nim przez 5 lat, do czasów prywatyzacji. Na tej bazie na początku lat 90. powstał Bogres.

Dzisiaj studenci i uczniowie stanowią 30, 40% pracowników, pozostali to specjaliści różnych zawodów, z uprawnieniami. Firma zatrudnia na stałe około 40 osób i współpracuje z około 40 partnerami, oprócz centrali w Pałacyku ma biura terenowe na Dolnym Śląsku i ziemi lubuskiej. Dzisiaj rano, kiedy usiedliśmy z prezesem do rozmowy, do pracy wyszło około 1 200 osób. Często studenci zaczynają pracę za pośrednictwem Bogresu, a jako absolwenci otrzymują angaż.


Lubię swoją pracę

Pan Jędrowiak uważa, że nawet jeśli nie jest się zdolnym, to można się nauczyć. To dość skromne stwierdzenie, jak na człowieka, który rozwinął firmę i umocnił jej pozycję na rynku, a od 18 lat robi to, co sprawia mu przyjemność. Prywatnie ma żonę i dwójkę dzieci, poza tym – jak na absolwenta uczelni przyrodniczej przystało – ma dom pełen psów, królików, szynszyli i chomików.

Ewa Jaworska

Źródło: „Głos Uczelni” nr 201