Rzeczpospolita Polska

Piotr Gorzelany


 

Dr inż. Piotr Gorzelany – studiował w Wyższej Szkole Rolniczej w Lublinie, w latach 1960-1965, uzyskując tytuł magistra inżyniera rolnictwa ze specjalizacją mechanizacja rolnictwa. Z Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu wiązała go najpierw współpraca, a później studia doktoranckie pod kierunkiem prof. Bronisława Jabłońskiego.

 

Piotr Gorzelany

 

Z Lublina do Kątów Wrocławskich

Pan Gorzelany pochodzi z rzeszowskiego, ukończył Technikum Rolnicze w Weryni, więc studia w Lublinie były dla niego naturalnym wyborem. Tak się jednak złożyło, że kierownik Stacji Oceny Sprzętu Rolniczego w Kątach Wrocławskich pisał pracę magisterską w Zakładzie Eksploatacji Maszyn Rolniczych WSR w Lublinie pod kierunkiem tego samego profesora w Lublinie. Promotor zarekomendował ucznia i tak pan Piotr otrzymał propozycję pracy w Katach. Dostał przyzwoite warunki płacowe i mieszkanie.

Czasem na filmach się ogląda, że tu, na Ziemie Zachodnie, człowiek przyjeżdża z jedną walizeczką – wspomina pan Gorzelany. – I ja taką jedną właśnie miałem, z tektury, to był cały mój dobytek. Tak przyjechałem do pracy.

Stacja Oceny Sprzętu Rolniczego mieściła się na terenie POM w Kątach Wrocławskich, była zakładem terenowym Centralnej Stacji Sprzętu Rolniczego w Wilczynku, ta zaś podlegała pod Ministerstwo Rolnictwa. Stacja zajmowała się badaniem sprzętu rolniczego – prototypów, z serii próbnej i produkcji seryjnej. Specjalizowała się w aparaturze ochrony roślin, maszynach do nawożenia, pielęgnacji i uprawy gleby. Pan Piotr Gorzelany, będąc pracownikiem Ministerstwa Rolnictwa, wykonywał również zlecone przez ministerstwo zadania kontrolne zakładów produkujących sprzęt rolniczy usytuowanych wzdłuż granicy zachodniej - od Wrocławia po Szczecin. Później Stację przejął Instytut Budownictwa Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa w Warszawie, zmieniając jej nazwę na Zakład Oceny Sprzętu Rolniczego.

Związki z uczelnią

Zakład współpracował z Akademią Rolniczą we Wrocławiu, użyczając uczelni najnowszych maszyn, którymi dysponował. Szkoła praktycznie niczego nie miała. – Gdy zobaczyliśmy tę halę przy Chełmońskiego a w niej stare przedwojenne maszyny, liczące po pół wieku, to był dla nas szok.

Praca w instytucie badawczym wiązała się z koniecznością podnoszenia kwalifikacji, dlatego ówczesny dyrektor prof. Roman Fonfara wywierał nacisk na kadrę kierowniczą, aby uzyskiwała wyższe stopnie naukowe. Akurat na Wydziale Rolniczym przy Katedrze Ogólnej Uprawy Roślin otwarto studia doktoranckie z zakresu produkcji roślinnej. Kierownikiem katedry był wówczas prof. Bronisław Jabłoński i on został promotorem pracy Gorzelanego. – Zająłem zmianami fizycznymi gleby pod wpływem nawożenia słomą. Pracę pan Piotr Gorzelany obronił w 1979 roku z wyróżnieniem, za co otrzymał nagrodę z Instytutu. Mile wspomina wykładowców: prof. Bronisława Jabłońskiego, dr Marię Radomską, prof. Zygmunta Hryncewicza, doc. Romana Krężla, prof. Stanisława Kowalińskiego.

Amerykański epizod

W Zakładzie Oceny Sprzętu Rolniczego dr inż. Piotr Gorzelany pracował do czasu jego rozwiązania w 1990 r. Zdecydował się wówczas wyjechać na zaproszenie szwagra do Toronto – „za chlebem” i aby poznać kraj „pachnący żywicą”. Niestety ani pracy, ani żywicy nie było, bo w tym czasie zamknięto kopalnie węgla i ograniczono wyrąb lasów. Nastąpiła wielka migracja bezrobotnych do Stanów Zjednoczonych. Pan Piotr Gorzelany też nielegalnie przekroczył granicę Kanady z USA, za „jedyne” 2 tys. dolarów.

W Nowym Jorku, gdzie mieszkał brat pana Piotra, wcale nie było lepiej. Pan Gorzelany pracował przy instalacjach wodnych i grzewczych, w firmach produkujących swetry, meble i innych. Po dwóch latach nielegalnego pobytu postanowił wrócić do Polski, zadziwiając amerykańskie służby graniczne.

Po przyjeździe pan Piotr Gorzelany założył działalność gospodarczą, pracował także jako agent ubezpieczeniowy PZU i rzeczoznawca SITR. W 2006 r. został wybrany Prezesem Oddziału SITR, a w 2011 podjął się drugiej kadencji, pełniąc te funkcję społecznie.

Przed stowarzyszeniami stoją nowe wyzwania – mówi pan Piotr Gorzelany. – Trzeba zmienić formy działania, wzmocnić pozycję rzeczoznawców SITR, a w przyszłości rzeczoznawcy rolniczego jako zawodu.

Ewa Jaworska

Źródło: Głos uczelni nr 215